Lalu, 13 października mama już wiedziała, że jestem. Chciała już natychmiast iść do lekarza, żeby to potwierdził, ale babcia Grażyna, powiedziała jej żeby poczekała jeszcze... czekała i czekała Lalu nawet nie wiesz jak dłużył się jej każdy dzień, ale zrobiła tak jak powiedział jej babcia, bo w końcu jest położną i coś wie. ... i tak 18 listopada poszła do ginekologa, który zbadał ją a później zrobił USG.
Lalu, nie wiem czy wiesz ale wtedy był jeszcze czas gdy mój tata chodził na noce do pracy tzn. miał 3 zmiany i akurat wtedy gdy mama miała mieć USG to tatuś chodził na 3 zmianę, ale wstał wcześniej po nocce, żeby mnie zobaczyć :D Kochanego mam tatę prawda Lalu?
Przy badaniu była jeszcze babcia Grażyna, która koniecznie chciała mnie zobaczyć. Bo pewnie nie wiesz ale jestem jej pierwszą wnuczką. Ech...nawet nie wyobrażasz sobie radości na twarzy moich rodziców, gdy mnie zobaczyli. Tatuś nawet się przyznał, że łezka mu się woku zakręciła. Pani doktor powiedziała, że przyjdę na ten świat ok. 25 czerwca 2009r.
Lalu nawet nie wiesz ile razy pani doktor podglądała mnie tam w brzuszku mamy 26 lutego, 9 marca, 7 maja ... na tych wszystkich zdjęciach, które mi robiła nie wyglądałam ładnie, ale mamie strasznie się podobałam Patrzyła na moje zdjęcia i patrzyła i napatrzeć się nie mogła.Musiała połykać żelazo i kwas foliowy przez cały czas, bo mała niską hemoglobinę - mama nie lubi tabletek, ale dla mnie przecież zrobi wszystko.
I tak fajnie nam było do właśnie do 7 maja...bo podczas tego podglądania mnie pani doktor stwierdziła, że jestem za nisko i że mama musi położyć się do szpitala... i tak leżałyśmy tam od 8 do 21 maja ... mama miała zakaz chodzenie tylko do ubikacji, postawili jej łóżko na kołkach (nogo miała wyżej niż resztę ciała), dostawała zastrzyki w pupę, żeby moje płucka szybciej dojrzewały, bo obawiali się, że przyjdę na świat przed terminem. Lalu, to był straszny okres dla nas ... 2 bite tygodnie w łóżku... gdy wreszcie wyszłyśmy byłyśmy bardzo szczęśliwe :D ale w domu jeszcze tydzień mama musiała leżeć. I tak Lalu dotrwałyśmy z mamą do 9 miesiąca... przyszło lato, upały, a ja byłam już naprawdę duża.
pięknie czyta się to wszystko<3:**
OdpowiedzUsuńale fajny pomysł :)
OdpowiedzUsuńCiekawie to napisałaś ;-)śliczne masz dzieciątko|!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;*